Jakiś czas temu rzuciłam Wam małe wyzwanie skarpetkowe. :) Chyba felernie wybrałam jednak czas, bo frekwencja jest bardzo niska (niezmiernie dziękuję tym osobom, które jednak dołączyły). Jako, że jesień dopiero się zaczyna, a ponure dni są już coraz bliżej, to nastrój i pogoda do dziergania ciepłych rzeczy powinna wzrastać. Postanowiłam więc przedłużyć zabawę, aby więcej osób miało teraz szansę na wzięcie w niej udziału.
Dla zachęty chcę podzielić się z Wami moimi inspiracjami z ravelry. Głównie są to projekty, które skradły moje serce już dawno, zanim zabrałam się za dzierganie swojej pierwszej pary. Niejeden z nich mam w swojej kolejce do dziergania- począwszy od warkoczowych, ażurowych, przechodząc przez paskowe, aż na żakardowych kończąc. Wszak osobiście uważam, że skarpetki nie mogą być zbyt szalone! A szczególnie te domowe, czy te do spania [jeśli marzniecie tak jak ja]. Tym bardziej w zimne, ponure wieczory, kiedy marzy się jedynie o gorącej herbacie/czekoladzie i schowaniu się pod pięcioma kocami.
Zaczynajmy!
1. Rumpelstiltskin - chyba mój numer jeden. Piękny wzór, w jednym z moich ukochanych kolorów. A do tego w cudownie bajecznej nazwie.
2. Pendragon Socks - coś w trochę innym stylu. Delikatne i misterne plecionki na gładkim tle ściegu pończoszniczego. +10 do elfickości
3. Bláthnat - to coś co zapewne nosiłyby kruche elfy, jeśli przyszłoby im ukrywać się w naszym ludzkim świecie. 5. Sybaritic - cudownie jesienne i liściaste!
6. Elske - po prostu urocze. ^^
7. Arrow Socks - bo czasem człowiek się gubi i potrzebuje drogowskazu.
8. Jumping Jacks - czyli moje ulubione wydanie pasków: czarno- białe. W dodatku z energetycznym żółtym! Bomba! a popatrzcie na te teksturki!
9. Catherine Bed Socks - domowe, ciepłe i bardzo urocze. Ah, ta kokardka! ^^
10. ... a na koniec nie żaden wzór, tylko moje własne pierwsze i najulubieńsze, na dowód tego, że oprócz gderania o skarpetkach, sama je tworzę. Z tego co miałam pod ręką. Do sesji zdjęciowej im jeszcze daleko, ale mogę się podzielić 'insta fotką', którą zrobiłam dosłownie prosto po zdjęciu z drutów - na plażowym wakacjowaniu prawie miesiąc temu.
Tak się bałam [mikro druty] i dumałam czy kiedykolwiek je skończę. A jak zaczęłam to nie mogłam się oderwać. A przecież nie znoszę dziergać rękawów... hmmm... do tego druga para też już prawie za mną.
Pomysłów, wzorów i inspiracji jest mnóstwo. To czym się podzieliłam to zaledwie nikły procent tego co na samym 'ravie', a przecież jest do tego cały internet i własna wyobraźnia. Nic tylko dziergać!
Tym razem czas ustalam do 17 października [jeszcze dodatkowe 1,5 miesiąca]. W okolicach terminu pojawi się post, do którego będziecie mogli doczepiać swoje posty z ukończonymi stópkogrzejkami. Myślę, że tak będzie wygodniej, bo ten 'program' do linkowania narzuca pewne ograniczenia. A potem zabawa w losowanie nagrody- jeden z moich wzorów, jakieś niespodziankowe przydasie i... włóczka.
