poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Desert Rose

Czasem w głowie pojawia się pewien projekt. Oczywiście w sąsiedztwie wielu innych, mniejszych lub większych. Jednak ten jeden, konkretny ma w sobie jakąś moc. Po prostu trzeba nagle rzucić wszystkie inne, kupić specjalną włóczkę i działać na już. I taki właśnie był mój ostatni sweter. Wizja w głowie była tak klarowna, aż niemalże namacalna. Wystarczyło tylko pojechać do loopa, zgarnąć wszystkie dostępne motki w odpowiednim kolorze i działać. Trochę raglanu, morze dżerseju, wielki pas z przeplatankami i powrót do 'prawe, lewe' dniami i nocami. W międzyczasie odpoczynek na rękawie dziergany gdzieś w autobusie.
A jeśli sobie wymyślę to tak ma być. Co z tego, że moja przygoda z graftingiem [aka kitchener stitch] miała miejsce jedynie przy kilku oczkach w lopapeysie i górze kociej czapki. Teraz to było coś. Lekko ponad 250 oczek do zszycia. I tak po prawie dwóch miesiącach drutowania, ponad 2h zszywania, godzinie samego nabierania oczek mogłam wrzucić swetrzycho do jaśminowej mikstury i wreszcie zacząć nosić.
Dawno marzyłam o ogoniastym, im większym tym lepszym. Mimo, że rozmiar jeszcze nie ten to i tak jestem z niego dumna i już. 

Grad pojawiał się niemalże codziennie prawie od tygodnia. Wolne dni i wyschnięty po dwóch dniach sweter idealnie nadawały się na sesję zdjęciową. Wszak słońce czasami raczyło wyjść zza chmur. Ale temperatura i wiatr... to już co innego. Kiedy tylko wyszłam i poczułam, że na głowie robi mi się miotła a zdjęcie płaszcza będzie wyzwaniem większym niż się spodziewałam, zawróciłam na pięcie do domu. I tym razem foty odbyły się w pokoju, a co tam.

Przesypując piaskowe oczka stworzyłam swoją małą wełnianą pustynię. Z kawałkiem pustynnej burzy i śladami po wężach. 
I oto jest, moja Pustynna Róża (Desert Rose*).
Z mankietami pasującymi do plisy i paska.
Z długością idealną dla swetra.
Z małymi zakładkami.
 
 Ze sporą porcją przeplatanych oczek (w każdym rzędzie paska). 
Z domieszką podwójnej porcji ryżu.
I wielkimi przodami. I plisą na około calutkiego swetra...
Czyli jak to mówią 'koc z rękami'.



projekt: Desert Rose
wzór: Desert Rose [mój własny z głowy]
włóczka: Filcolana Peruvian H.W. - 12,5 motka; kol. 978
druty: 5 mm; 4.5 mm i 4 mm


Tyle na teraz ze swetrami. Ale przyznam się, że już mnie ręce świerzbią, aby nabrać oczka na jakieś wiosenne/letnie kardigany. Jak uporam się z chustą (póki co ledwo zaczęłam i pomysłów brak) to zacznę działać. No... chyba, że nie wytrzymam i poddam się wcześniej pięknym ziołowym pastelom z zeszłego roku.

* dla wtajemniczonych mniej lub bardziej- inspiracja jednym z najlepszych muzyków - Stingiem.
Polecam zarówno tą konkretną piosenkę jak i całą resztę. ^^

49 komentarzy:

  1. Jest obłędny. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny! Też tak czasem mam, że muszę rzucić wszystko i zacząć dziergać właśnie TO! Tylko ja niestety mam tak chyba zbyt często, bo wcale nie kończy się to szybkim gotowym np. swetrem, a kolejnym rozgrzebanym projektem... tylko czapki mi jakoś wychodzą szybko :-)
    Zazdroszczę pomysłowości i podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to jak morale rosną po tych czapkach, a wychodzą Ci świetnie. :)
      Ja zwykle jak coś skończę, to potem mam dziurę i brak weny i dniami czekam aż będę wiedziała co dalej i z czego dziergać.

      Dzięki!

      Usuń
  3. Ogoniasty " na medal". Wyszedł przepiękny. Moją uwagę przyciągnęła ozdobny wzór w pasie. Wszystkie ogoniaste, które widziałam najczęściej miały ozdobne wykończenia na dole i górze.
    Twój jest niepowtarzalny.
    Tak się zastanawiałam jak to połączyłaś razem. Czy zszywałaś, czy wrabiałaś?
    Zajrzałam z ciekawości do sklepu, a tam promocja skończyła się wczoraj.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Zakochałam się w tych przeplatanych oczkach jak widać.
      Dziękuję. ^^ Taki miał być. Wszak to jedna z głównych zalet dziergania, że można mieć coś wyjątkowego.
      A co do łączenia... ekhm, grafting [zszywanie żywych oczek igłą] na caluśkiej szerokości, a dół z podniesionych oczek. Musiałam mieć identycznie po obu stronach pasa, więc wrabianie odpadało.

      Pozdrawiam. ^^

      Usuń
  4. Świetny projekt! Rewelacyjny jest ten ozdobny szeroki pas wzoru, coś pięknego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękny. Dopracowany w kazdym calu. Podziwiam i pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ileż się narobiłam- ale to taka wprawka przed tymi z cienizny.
      Dzięki! :)

      Usuń
  6. Opłaciło się tyle czasu mu poświęcić bo wyszedł świetnie i bardzo fajnie Ci w nim. A "Desert rose" uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, bo czasem miałam chwile zwątpienia. Ale dałam radę, nawet na tym szalonym zszywaniu XD
      :) O fajnie, kolejna fanka.

      Usuń
  7. Świetny pomysł, oryginalne detale, aż chce się dziergać taki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam mieć w szafie jakiś z większymi przodami w końcu wydziergany przez siebie, bo aż wstyd. :)
      Dzięki!

      Usuń
    2. Ja bym chyba jednak dla siebie wydziergała inne przody... Kołnierz szalowy albo coś...Mi przeszkadzają moja własne ręce i nogi, zabiłabym się z takimi przodami...

      Usuń
  8. Te zebrania to świetny patent ;) Zrobiłam za szeroki tył w moim ogoniastym i właśnie mnie olśniło - dzięki wielkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja o dziwo zainspirowałam się jakąś zwykłą bluzką u jakiejś osoby mijanej w lokalu z azjatyckim jedzeniem XD a taka zdołowana byłam, że nie mam weny.
      Do zmniejszenia też nada się świetnie.

      Usuń
  9. o ja cie... nie spodziewałam się takiego efektu. Podziwiam.serio. nie wiem co powiedzieć zatkało mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no zapowiadał się tak zwyczajnie na spotkaniach, bo 'pleciony' pas zostawał zwykle w domu. :)
      Fajnie, że udało mi się trochę zaskoczyć.

      Usuń
  10. Cudowny ogoniasty :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Już dumam o następnych.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  11. Boski! Kocham kocyki z rękawkami! mogłabym z nich nie wychodzić :)
    Bardzo, bardzo, bardzo smakowite zdjęcia! jakie Ty masz te włosy.... ojeja... <3

    Ściskam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ^^ ah miło miło. Dziękuję!
      Ja też jestem ich wielką fanką, ale do tej pory miałam tylko sklepowe. No ale ile można, dziewiarka w kupnym swetrze... więc się zawzięłam i hop.

      a włosy, ah. :p 'takie tam' jak to mówią.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Bardzo ładny ogoniasty :) Super kolor. Pasuje do Ciebie :)
    Pozdrawiam ciepło, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      O dziwo zauważyłam, że 'cardigany' robię w beżach, a te wkładane przez głowę w kolorach. Jakaś dziwna zależność.

      Usuń
  13. Wyglądasz w nim cudnie! Świetny pomysł na ogoniastego :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Plisa była świetnym pomysłem ale mnie najbardziej urzekły zakładki na karku i na pupie, genialny element dekoracyjny, coś ciekawego dzieje się na gładkiej powierzchni prawych oczek! *^O^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. ^^ Przyznam, że jestem z nich dumna, bo to takie małe coś ale jednak daje całkiem spory efekt.

      Usuń
  15. No no, ten sweter jest piękny, wprost urzekający.

    OdpowiedzUsuń
  16. Rewelacyjny! Widać jak wiele pracy włożyłaś w wydzierganie tego cuda, podziwiam:) Normalnie gapię się i gapię i nie mogę przestać:)

    OdpowiedzUsuń
  17. O mamo, o mamo, tyle rzeczy w jednym poście do ekscytowania się :D sweter taki cudny, krój taki idealny, włosy taaaakie długie, Ty taka śliczna. I jeszcze ktoś ma tak samo jak ja - gdy mnie napada wena, potrafię w środku nocy przetrząsnąć całe mieszkanie w poszukiwaniu odpowiedniego kawałka tkaniny, który przecież na pewno gdzieś tu miałam, no bo muszę zacząć szyć teraz, już, natychmiast :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, aż się zrobiłam czerwona jak maczek. :3 tyle słodkości, że chyba kawy nie będę musiała słodzić.
      Dzię-ku-ję!
      Ale takie napady są najlepsze i jak najbardziej wskazane, toż to szał artysty.

      Usuń
  18. Kolejny wspaniały projekt z pięknymi smaczkami, zaskakującymi detalami, imponujących rozmiarów , taki do przytulenia i objęcia:) Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba największy do tej pory wydziergany przeze mnie. ^^ Musiałam sobie coś takiego zrobić, tym bardziej, że te wiosenne będą i węższe i krótsze.
      A ja nadal czekam na Twojego Ice Sh.

      Dzięki! :)

      Usuń
  19. Imponujący kardigan! Bardzo fajny wzór w pasie, i w ogóle bardzo, bardzo! Przyznam się tylko, że mam mieszane odczucia w stosunku do zakładek, ale o to chodzi, żeby przełamać nudę jak pisała Joasia wyżej ;-) Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Ja właśnie je polubiłam, bo była dla mnie za nudno jak na tak wielkie połacie dżerseju.

      ps. Paula, szykuj się na spotkanie-@ poleciał..

      Pozdrawiam!

      Usuń
  20. Przepiękny jest niesamowicie !!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękności! Z wrażenia aż dech zapiera, bardzo pomysłowy wzór, idealnie pasuje do włóczki :) Świetny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Sweterek jest prześliczny. Czy ten środkowy pas był robiony oddzielnie a potem łączony z dołem i górą? Muszę, po prostu muszę zrobić taki sam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki- cieszę się, że się podoba. :)
      Dokładnie tak, całość prócz doszywanego pasa jest bezszwowa.

      Usuń
  23. PRZEPIĘKNY!!! i nic więcej nie dodam bo nie wiem co napisać. Szczena na podłodze :)

    OdpowiedzUsuń